Okucia drzwiowe
THPG 177419 Rozeta uchwytu okrągła 53 mm Bakelit® czerwonobrązowy ukryte śruby (1 para)
Rozeta uchwytu okrągła z ukrytym mocowaniem. Jedna para wraz ze śrubami mocującymi.
Okucia drzwiowe
Rzemieślniczy produkt z dopracowanym detalem, proporcjami i wykończeniem dopasowanym do wnętrz premium.
Klamka drzwiowa "Dudok". Jedna para wraz z trzpieniem kwadratowym i śrubami mocującymi.
Wysyłka 24h
Gwarancja 12 mies.
30 dni na zwrot
Opis
Thomas Hoof Produktgesellschaft mbH & Co. KG
Bahnhofstraße 3
59348 Lüdinghausen
Niemcy
E-Mail: [email protected]
Philite – prawdziwy holenderski Bakelit®.
Bakelit, czyli tak przełomowy u zarania sztuczny w swoim sednie kompozyt formierski, na bazie którego zrodziła się cała rozchwytywana w europejskiej aglomeracji, sygnowana logo naszej marki kolekcja włączników – zajmuje bez dwóch zdań chwalebne podium z pionierami inżynierii chemii ukształtowanej u progu otwarcia dwudziestego stulecia – wykazując jednak, od strony absolutnych właściwości, silne oddalenie oraz zgoła obcość do standardowego, współczesnego pojęcia "plastiku". Najszerszą perspektywę niuansów dotyczących jego budowy biochemicznej i zmysłowo-dotykowej powłoki, w parze z dzisiaj i tak rosnącą rangą jako przedmiotu luksusu dla wystawców, umieściliśmy pod adresem www.thpg.de. Główną grawitację potęg przemysłowych dla powstawania wyrobów z materiału Bakelit w landach germańskich generowały ośrodki Iserlohn-Letmathe oraz prężny Duisburg-Meiderich. Z chwilą, gdy w kalendarzu uderzył rok 1927 – blokady patentowe i prawa chroniące dla słynnego założyciela z Ameryki, samego L.H. Baekelanda straciły na mocy – rozpoczął się złoty wysyp wszelkiej maści naśladownictwa i powielania technologii. Jednym z topowych pionierów wtargnięcia w ten nowy ląd miała wkrótce ogłosić się słynąca z obrotności holenderska struktura Philips & Co. osadzona w Brabancji pod Eindhowen. Jaka zmora paraliżowała te zrzeszenia naśladowców? Ano ta sama bolączka: "Bakelit" wyrósł ponad słowa i zdefiniował swą powszechnością terminologię ogólną pojęciową wszystkich wyrobów termoutwardzalnych nowej, wielkiej ery – dlatego też za rygor wzięto niesamowite i bezpardonowe operacje w celu ucieczki spod dyktatu potężnej – zazdrośnie chronionej z uporem przez giganta na rynku – nazwy wyjściowej. Philips przystąpił natychmiast, we wzniesionym całkowicie z tą wyłączną misją, własnym potężnym kompleksie w Eindhowen, do realizowania własnego szlachetnego odpowiednika. Sygnował to rzecz jasna swą nazwą - dumnie odznaczonym, autorskim napisem "Philite". Niezależnie który z podwładnych korporacji, z niewyplenionej jeszcze we krwi rutyny wyszeptał głośno przy maszynach niepożądane hasełko "Bakelit", natychmiast ukarany uiszczał równą ćwierć uroczych guldenów do skarbonki grzeszników zakładu – w efekcie pojękującą, jak wieści niosą, brzękiem monet całkiem gromkim u zalążka swej drogi. Cały niesamowity ekwipunek i wyposażenie gospodarstw, które w późniejszym akordzie wykuwano w tamtejszych formach dla branży narzędzi budowy, po dzisiaj obiektywnie króluje z całą asertywnością gdzieś w okolicach zenitu i najwyższego rzędu pod względem perfekcji tej specyficznej obróbki dla szlachetnych duroplastów w pierwszych 50. latach ubiegłego globu. Dla kurażu informujemy, hala montażowni z szyldu „Philite” nie padła gruzem: choć zamiast miazgi sztucznej dla pras ciśnieniowych i zapachu mas, kwateruje dziś podróżników oferując wymyślne, hiszpańskie przysmaki i wyszukane formy łóżek. Powstał tu hotel dedykowany pod prąd nurtów „industrial rock & roll hotel” i przyciąga nierzadką wizją spędzenia w nim doby noclegu w architekturze "Industrial Style" tudzież schroniskami sypialnymi pod szyldem wyśrubowanych pod hostel zakamarków dla zgranych watah znajomych.